Łukasz Mielewczyk to utalentowany dietetyk, sportowiec, biegacz, trener, licencjonowany instruktor Polskiego Związku Lekkiej Atletyki i założyciel Klubu Biegacza Biegający Dietetyk Team Charbrowo. W rozmowie z nami opowiada o wychowaniu przez sport, piękniej, ale niełatwej drodze do sukcesów w sporcie, a także o tym, jak powinna wyglądać prawidłowa dieta. Zachęcamy do lektury wywiadu.
Bieganie kojarzy się z ciężką praca i ogromnym wysiłkiem fizycznym, pokonywaniem swoich słabości i ograniczeń. Nie doceni tego ten, kto nigdy nie trenował, nie wystartował w zawodach. Czy podstawą osiągania sukcesów jest konsekwentne działanie i upór w dążeniu do celu?
– Sam Pan odpowiedział na to pytanie. W poprzednich pytaniach też poruszałem ten temat. Cel -> plan -> realizacja -> sukces. Oczywiście dochodzą do tego aspekty poboczne, jak determinacja w dążeniu do celu i pokonywanie przeszkód (zdrowie, kontuzje, itp.)
Pana zawodnicy biegają, bo chcą realizować swoją pasję, spełniać marzenia, poprawiać swoje rekordy życiowe, chcą zwyciężać, chcą rywalizować czy po prostu chcą być najlepsi? Proszę dokończyć zdanie w imieniu biegaczy: Biegam, bo…
– Biegam, bo bieganie to poprawa zdrowia (zawodowe nie zawsze ;- ) ), poznawanie nowych ludzi, nowych miejsc, nowe doświadczenia, niezapomniane chwile, zwycięstwa i porażki. Bieganie to emocje, których nie zazna się gdzie indziej. Bieganie to także czas na relaks i pewnego rodzaju oczyszczenie dla umysłu.
Kiedyś usłyszałem takie zdanie: „Zwycięzcy nigdy nie rezygnują, rezygnujący nigdy nie zwyciężają”. Co decyduje o osiąganiu sukcesów bardziej – kondycja, wytrzymałość fizyczna czy jednak psychika, mentalność?
– Wszystkie te elementy muszą być w równowadze. Jak wspomniałem w jednej z wcześniejszych odpowiedzi: co mi po talencie, który nie ma chęci do pracy?
Czy ważna jest strategia, taktyka podczas biegania? Na myśl przychodzi mi słynny bieg Bronisława Malinowskiego podczas igrzysk olimpijskich w 1980 r. w Moskwie na dystansie 3000 m z przeszkodami. Podczas biegu Tanzańczyk Filbert Bayi w połowie dystansu wyraźnie przyśpieszył i uzyskał nad Polakiem około 70 metrów przewagi. Malinowski jednak nie załamał się i nie zmieniając swego tempa dogonił i wyprzedził przeciwnika, prześcigając go na ostatnich 400 m o 6 sekund.
– Na najwyższym poziomie na pewno strategia ma większe znaczenie niż na startach, w których my bierzemy udział. Na pewno warto mieć jakieś założenia czy to czasowe, czy związane z miejscem, na którym nam zależy. Także wszystko zależy od dystansu, rywali i naszej własnej dyspozycji. Wiele elementów wpływa na założenia przedstartowe.
Bruce Lee powiedział: „Nie obawiam się kogoś, kto trenuje 10000 kopnięć, ale tego, który 10000 razy trenował jedno kopnięcie”. Oznaczałoby to, że tylko konsekwentne działanie może przynieść efekt. Czy mógłby Pan rozwinąć te słowa, przekładając je na świat biegania?
– Jak najbardziej. Trening biegowy po wielu latach pracy może wydawać się monotonny, bo ciągle jest to samo. Jak ma być wybieganie, to musi być wybieganie, nie wymyślimy na nowo tego elementu. To samo tyczy się kwestii pracy w II i III zakresie intensywności, czy też w kwestii elementów siły biegowej. Można oczywiście zmieniać długość odcinków, tempa odcinków, czasy przerw między odcinkami, ale cały czas jest to ten sam trening. Potrzeba tylko i aż wytrwałości, cierpliwości i konsekwentnego realizowania założeń treningowych. Tysiące razy wybiegania, tysiące odcinków tempowych, tysiące skipów, tysiące podbiegów i wiara, że przyniesie to sukces.
Jak to jest ze współczesnymi dziećmi i młodzieżą według Pana? Czy są rozleniwieni i nic im się nie chce? David Goggins – słynny amerykański ultramaratończyk, triathlonista i żołnierz US NavySEALs, który zdobył wielką popularność poprzez swoje motywacyjne wypowiedzi, powiedział: „Obecne młode pokolenie poddaje się chwile potem jak zacznie. Obecnie tak łatwo jest być wielkim, bo ludzie są tak cholernie słabi. Jeśli masz w sobie choć gram twardości, samodyscypliny, choćby ciut umiejętności robienia rzeczy, na które nie masz ochoty, to masz nadzwyczajną przewagę (…). Na tym polega życie, że nie zawsze robisz to, na co masz ochotę. To właśnie dzięki temu stajesz się KIMŚ! Po drugiej stronie robienia tego, czego cholernie nie chcesz, czeka na Ciebie wielkość”. Te słowa znalazłem na Pana facebookowym profilu, więc z pewnością się Pan z nimi zgadza. Ten cytat tyczy się większości społeczeństwa, nie tylko młodego pokolenia, prawda?
– Również omawialiśmy ten temat. Uważam, że ten cytat tyczy się większości społeczeństwa. Ludzie wybierają to, co szybkie, łatwe i proste. Życie to pewien rodzaj gry, w której trzeba pokonywać przeszkody, czym więcej się ich pokona, tym większa radość po zwycięstwie. Czy gdybyśmy grali w koszykówkę i rzucali do kosza o wielkości bramki do piłki nożnej, to byłaby frajda z trafiania?
Według Pana obecne przodujące widoczne cechy negatywne u dzieci i młodzieży to rezygnacja, poddawanie się, brak dyscypliny, brak celu w życiu i życie w komforcie. Dlaczego tak jest? Czy kiedyś rzeczywiście było inaczej, lepiej pod tym względem? Czy poprzednie pokolenia były lepsze od współczesnych młodych ludzi?
– Temat na długie rozważania, nie da się tego zamknąć w kilku zdaniach. Czasy pod pewnymi względami są łatwiejsze, wszystko jest na wyciągnięcie ręki, jest więcej możliwości rozrywki. Młodzi ludzie wybierają te wymagające mniejszego poświęcenia i pracy. Nie chcę też, żeby to zabrzmiało, że to tylko wina dzieci. To może być większy problem. Rodzice dużo pracują, niekiedy po 12 godzin, nie mają na nic czasu. Dzieci są pozostawione samym sobie. Nie mają skąd brać wzorców i dobrych nawyków jeśli chodzi o kwestie sportu. Kiedyś sport był główną rozrywką w czasie wolnym, a obecnie młody człowiek woli spędzić czas przed smartfonem, laptopem, telewizorem i konsolą.
Druga kwestia jest taka, że nastawia się młodych ludzi na to, że sport nic nie daje, że trzeba iść na studia, znaleźć „normalną” pracę. Młody człowiek porzuca marzenia, bo w to wierzy. Pod pewnymi względami jest to racja, ale nie do końca. Kiedyś sport był właśnie opcją na lepsze życie i w wielu krajach tzw. trzeciego świata tak jest, ale nie u nas. Tutaj stawia się głównie na znalezienie „normalnej” pracy. Zresztą odgórne finansowe wsparcie sportu jest na bardzo słabym poziomie. Młodzi ludzie to widzą i zapewne to też ich zniechęca do podjęcia próby pogoni za marzeniami. Bardzo dużo naszych sportowców, olimpijczyków, jest zatrudniona w wojsku, bo w innym wypadku nie mieliby jakiegokolwiek zaplecza finansowego, a powinno to wyglądać zdecydowanie inaczej. Naprawdę to bardzo złożony temat.
Co jako trener, a także jako ojciec, może Pan powiedzieć o wychowaniu dzieci i młodzieży przez sport? Jakie korzyści na całe życie uzyskują młodzi ludzie, którzy trenują jakąś dyscyplinę sportu i co tracą ci, którzy wolą inaczej spędzać czas, np. w Internecie, mediach społecznościowych czy grach komputerowych. Jakie są różnice w ich rozwoju?
– Jakie są korzyści? Zdrowie (to jest bardzo ogólnikowo), sprawność, zdobywanie pewności siebie, umiejętność pracy w grupie, uodpornienie na stres i radzenie sobie z całą gamą emocji. Sport poprawia samopoczucie, redukuje stres, poprawa koncentrację i wpływa na lepszą pracę mózgu. Spot uczy podejmowania decyzji, wzmacnia charakter, pomaga w lepszym radzeniu sobie w późniejszym życiu z przeciwnościami.
Co do różnic to więcej mogliby powiedzieć specjaliści w dziedzinie psychologii lub psychiatrii. Na pewno lepiej być aktywnym niż nie być, właśnie chociażby ze względu na szereg korzyści.
Jest Pan również dietetykiem. Proszę nam zdradzić, jak powinna wyglądać prawidłowa dieta sportowca i współczesnego człowieka? Co należy jeść, a czego na pewno nie? Jak powinien wyglądać nasz jadłospis? Na pewno wymieni Pan warzywa i owoce. Jaką rolę odgrywają suplementy diety? Co z przetworzoną żywnością, przed którą przestrzegają dietetycy? Jakie są konsekwencje spożywania jej w nadmiernych ilościach? Co z cukrem i słodyczami? Czego należy unikać? Jak ważne jest pice wody, by nie dopuścić do odwodnienia organizmu?
– To zagadnienie na co najmniej godzinny wykład. Temat jest tak szeroki, że robię z tego wykłady po 1,5 godziny na 70 slajdów. W kilku zdaniach nie zamknę tematu, ale spróbuję na potrzeby tego wywiadu.
Wszystko zależne jest od takich czynników jak wiek, płeć, uprawiana dyscyplina sportu, rodzaj pracy, czas i intensywność treningów. Po ustaleniu tych indywidualnych kwestii kluczowy będzie dobór odpowiedniej ilości kalorii ze względu na większe wydatkowanie energii wynikające z treningu i zawodów. Ważna jest odpowiednia podaż makroskładników (odpowiednio zbilansowane białka, tłuszcze i węglowodany). Z pewnością unikałbym produktów i posiłków wysoko przetworzonych (np. fast foody, słodycze, wyroby cukiernicze), słodkich napojów, alkoholu, słonych przekąsek (np. chipsy), potraw smażonych na głębokim tłuszczu.
Bardzo ważne będzie również nawodnienie i żywienie około treningowe. Można również pomyśleć o suplementacji w zależności od potrzeb zawodnika. Słowa klucze to indywidualne podejście. Z dostosowaniem do preferencji żywieniowych i potrzeb.
Czy istnieje powiązanie pomiędzy dietą a zdrowiem psychicznym człowieka? Współcześni ludzie w nadmiarze spożywają węglowodany proste, kwasy tłuszczowe typu trans i Omega 6. Czy taki sposób żywienia sprzyja zachorowaniu np. na depresję?
– Obecnie jest bardzo duży związek między dietą a problemami zdrowotnymi. Około 80 proc. chorób jest dietozależnych. Jako społeczeństwo jesteśmy niedoborowi w witaminę D3 (około 90 proc.), która również ma wpływ na nasze zdrowie psychiczne i samopoczucie. Coraz częściej spotykam się z tym, że ludzie przyjmują antydepresanty, a często mogliby poprawić swój stan zdrowia zmianą nawyków (higiena snu, odpowiednie jedzenie, aktywność). Sam też stosuję witaminę D3, witaminy z grupy B oraz adaptogeny, które naprawę świetnie na mnie wpływają pod kątem redukcji stresu i lepszej jakości snu.
Max Lucavere, popularny amerykański autor książek o diecie i zdrowiu, powiedział: „Nie rozwiążesz swoich problemów ze zdrowiem za pomocą tej samej diety i tych samych nawyków, które je wygenerowały”. Pan jako dietetyk chyba również podpisałby się pod tymi słowami?
– Zgadza się. I tu wracamy do magicznego słowa „zmiana”, które padło na początku tego wywiadu. Bez zmian, szczególnie w myśleniu, nie poprawimy niczego w naszym życiu. I podam inny cytat z Alberta Einsteina, który tu dobrze pasuje: „Głupotą jest robić ciągle to samo i oczekiwać innych rezultatów”.
Jakie cele stawia Pan przed klubem oraz swoimi zawodnikami na najbliższą przyszłość i czego możemy życzyć Panu i wszystkim zawodnikom Klubu Biegacza Biegający Dietetyk Team Charbrowo?
– Zawsze stawiam wysoko poprzeczkę, nie interesuje mnie patrzenie tylko na najbliższe otoczenie i region. Naprawdę marzą mi się sukcesy na szczeblu kraju i wyżej. Do tego potrzeba rozwoju na każdym szczeblu. Działamy dopiero niecały rok, wiele pracy przed nami, ale małymi kroczkami do celu. Na pewno chcielibyśmy jako klub mieć wsparcie finansowe, bo na razie bazujemy na składkach członkowskich, a koszta działań są naprawdę wysokie (licencje, badania, ubezpieczenia, wpisowe, wyjazdy). Na pewno chcielibyśmy mieć kiedyś własny klubowy transport w postaci busa. Myślimy również o regularnych obozach klubowych zarówno dla dzieci jak i dorosłych, co wiąże się z bardzo dużymi kosztami.
Byłoby świetnie jakby kiedyś powstała bieżnia tartanowa na terenie naszej gminy Wicko, bo nie mamy dobrej infrastruktury, a na treningi tempowe musimy jeździć na stadion do Łebienia lub Lęborka. Cieszę się jednak z tego, że władze gminy pozwalają nam bezpłatnie korzystać z sal, które są dla nas bardzo istotnym elementem w przygotowaniach zimowych.
Z tego miejsca chciałbym podziękować za wsparcie naszych działaniach firmie Aquafront, Bowmat, Artekto i Sanipol z Łeby.
Czy może Pan zachęcić naszych Czytelników do regularnego biegania? Dzięki rozmowie z Panem wiemy już, że dzięki tej dyscyplinie sportu możemy uzyskać takie korzyści jak: poprawa wydolności, kondycji, lepsza odporność na choroby, wzmocnienie układu ruchu, poprawa samopoczucia i redukcja stresu, jak również zbędnych kilogramów. Czy coś jeszcze chciałby Pan wymienić? Podsumowując – czy bieganie daje nam po prostu lepszą jakość życia?
– Korzyści z uprawiania sportu i biegania jest tak dużo, że teraz jedyne co trzeba zrobić to założyć buty, odpowiedni strój do treningu i się do nas wybrać, a ja postaram się pokierować dalej w tej przygodzie z bieganiem. Tylko ostrzegam – bieganie uzależnia, szczególnie jak się człowiek rozwija i zaczyna lądować na podium. Wtedy nie ma od tego ucieczki. Endorfiny i serotonina zrobią swoje.
Dziękuję za rozmowę.
Przeczytaj też pierwszą część wywiadu z Łukaszem Mielewczykiem:

















Zdjęcia: Łukasz Mielewczyk