Mieszkańcy jednego z budynków przy ul. Malczewskiego w Lęborku muszą wieczorami poruszać się w ciemności. Blisko dwa miesiące temu przy ich posesji zgasły lampy i nikt jeszcze ich nie naprawił.
Z lamp znajdujących się przy Malczewskiego 33 zniknęły oprawy i żarówki. Mieszkańcy nie wiedzą, czy zostały skradzione czy też zdemontowane. Pewnego dnia po prostu zniknęły.
– Mieszkają tam osoby niepełnosprawne, które przez brak oświetlenia nie mogą wyjść ze swoich mieszkań w porze wieczorowo-nocnej – mówi radny Krzysztof Świątczak, który interweniował w ich sprawie na sesji Rady Miasta. – Poza tym to teren objęty rewitalizacją, powinien więc być objęty odpowiednią opieką. Dlatego proszę o podjęcie skutecznych działań w tej sprawie.
Przedstawiciele władz miasta nie złożyli w trakcie sesji żadnych deklaracji w tej sprawie.
O ewentualnych działaniach w tym zakresie mają poinformować radnego w formie pisemnej. Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym mają na to 14 dni.




