Tegoroczna zima jak zwykle przyszła niespodziewanie. Pierwsze opady śniegu wiązały się z poważnym incydentem komunikacyjnym na ul. Gdańskiej w Lęborku. Przez około godzinę ruch w tym miejscu był zatrzymany ze względu na śliskość drogi. Burmistrz tłumaczy, że wszystko było, jak należy.
Pierwszy śnieg w tym roku pojawił się w nocy z 21 na 22 listopada i spowodował problemy komunikacyjne w wielu miejscach. Bardziej poważnym wydarzeniem był zastój na ul. Gdańskiej w Lęborku, za rondem w kierunku Mostów, który miał miejsce 22 listopada w godzinach porannych. Ulica w tym miejscu była tak śliska, że niektóre ciężarówki nie były w stanie podjechać pod górkę i ześlizgiwały się z niej. Tego poranka zabrakło interwencji w celu odśnieżenia drogi i zwiększenia przyczepności powierzchni.
Tego samego dnia dowiedzieliśmy się, że miasto planowało podpisać przetarg z wykonawcą w sprawie odśnieżania ulic miasta, jednak termin zakończenia przetargu był wyznaczony dopiero na 1 grudnia. Więcej o tym przeczytacie tutaj: https://www.lebork24.info/2023/11/22/lebork-nie-byl-przygotowany-na-opady-sniegu/
Wielu mieszkańców zarzucało władzom miasta brak działań w kierunku poprawienia sytuacji kierowców. W odpowiedzi na interpelację jednego z radnych burmistrz miasta Witold Namyślak tłumaczy, że do incydentu doszło między godziną 7.00 a 8.00, natomiast już o 9.00 problem był wyeliminowany. Firma wykonawca, która obecnie pełni usługi odśnieżania ulic miasta ma zapis w umowie, że od momentu otrzymania zgłoszenia ma godzinę na podjęcie działań.
Zdaniem burmistrza, mimo że w tamtym czasie przetarg jeszcze nie dobiegł końca, zapisy umowy zostały dotrzymane. Ponadto burmistrz zwraca uwagę na to, że zdarzenie tamtego dnia miało ograniczoną skalę, ponieważ do podobnych incydentów nigdzie indziej nie doszło, a stacja meteorologiczna przy ul. Syrokomli odnotowała jedynie śladowy opad śniegu. Zarząd Dróg Powiatowych również nie otrzymał sygnałów o konieczności usuwania śliskości na drogach powiatowych, w związku z czym piaskarki i pługi tamtego dnia nie wyjechały na ulice.
Wielu mieszkańców, uważa jednak, że drogi powinny być szybciej odśnieżane.
– Chciałbym, żeby u nas chociaż raz było jak na przykład w Kartuzach – skarżył się jeden z lęborczan. – Tam wystarczy, że spadnie odrobina śniegu i już w 15 minut wszystko rusza, żeby drogi były bezpieczne. U nas dawno nie widziałem, żeby tak sprawnie działało odśnieżanie ulic.