Nie będzie okrętu podwodnego przy budowanym Muzeum Archeologii Podwodnej i Rybołówstwa Bałtyckiego, które będzie oddziałem Narodowego Muzeum Morskiego. Pomysł zgłoszony przez jednego z mieszkańców nie znalazł uznania w oczach Szymona Kulasa, dyrektora placówki.

Budowa oddziału Narodowego Muzeum Morskiego w Łebie jest jednym z ważniejszych dla mieszkańców tematów w 2023 roku. Taki budynek to nie tylko prestiż dla miasta i całego powiatu, ale także możliwość zapewnienia mieszkańcom dostępu do eksponatów z dziedziny, która jest im tak bliska – z dziedziny morskiej. W grudniu podczas konsultacji w sprawie powstającego muzeum padł pomysł wystawienia okrętu podwodnego Kobben jako eksponatu muzealnego. Zgłosił go jeden z mieszkańców Lęborka Wojciech Pasko-Porys. Właścicielem jednego z takich okrętów jest Andrzej Syldatk z Garczegorza, który zdaniem mieszkańca spodziewa się propozycji w sprawie wystawienia tego okrętu. – Zarówno muzeum, jak i okręt są podwodne, więc tematyka jak najbardziej pasuje. Można zakładać, ze taki eksponat podobałby się odwiedzającym – mówił na spotkaniu pan Wojciech.
Dyrektor ds. muzeum w Łebie Szymon Kulas nie jednak jednak zwolennikiem tego pomysłu.
– Okręt podwodny to obiekt wojskowy, a muzeum poświęcone jest problematyce cywilnej – odpowiedział dyrektor. – Jeden stoi już w Gdyni i byłoby to zbytecznym powtarzaniem tego pomysłu. Ponadto przepisy bezpieczeństwa, wyjścia ewakuacyjne czynią z pomysłu rzecz skomplikowaną. Muzeum ma już statki na wodzie „Dar Pomorza” i „Sołdek” i są to duże koszty utrzymania takich jednostek.
Pomysł podoba się jednak wielu mieszkańcom. – Taki okręt podwodny nawiązywałby do zatopienia niemieckich okrętów w 1945 r., co było największą katastrofą w morskiej historii – mówił jeden z mieszkańców Łeby. – Jeśli to nie jest nawiązanie do tematyki Muzeum, to nie wiem co jest.
Fot. Wojciech Pasko-Porys