Mieszkańcy domów jednorodzinnych znajdujących się pomiędzy ulicami Gdańską i Pułaskiego w Lęborku mają nowego sąsiada. Jest nim maszt telefonii komórkowej sieci Play. Wysoka na ponad 40 metrów konstrukcja szpeci okolicę, a jej budowa oburzyła mieszkańców. W dodatku część z nich o planach jej postawienia w ogóle nie została powiadomiona przez lęborskie starostwo powiatowe.
Do naszej redakcji zgłosiła się pani Krystyna, mieszkanka ulicy Gierymskiego, która opowiedziała nam historię budowy tej wieży. Antena sieci Play powstała na terenie hurtowni Agawa, przy ul. Gdańskiej w odległości około 20 metrów od jej domu. Mimo podejmowanych wielu starań i interwencji w urzędach, teraz jej i innym mieszkańcom przyszło żyć w bliskim sąsiedztwie tej niechcianej konstrukcji.
– Cała sprawa ma swój początek we wrześniu ubiegłego roku, gdy otrzymałam zawiadomienie ze Starostwa Powiatowego w Lęborku, w którym poinformowano, że planuje się postawienie takiego masztu – mówi Krystyna Ostrowska, mieszkanka ulicy Gierymskiego w Lęborku. – W piśmie zaznaczono, że mamy siedem dni na zapoznanie się z aktami sprawy i na złożenie wniosków i zastrzeżeń. Po otrzymaniu zawiadomienia z podanym numerem działki nieruchomości nie sądziłam, że dotyczy to działki obok naszej posesji. W piśmie nie podano ulicy, gdzie powstanie stacja bazowa telefonii komórkowej Play.
W lutym zatwierdzono projekt budowlany i wydano pozwolenie na budowę stacji bazowej telefonii komórkowej operatora P4 Play, a w marcu decyzja stałą się ostateczna. Pierwsze wykopy pod budowlę wykonano w maju. Pani Krystyna postanowiła jednak interweniować u wicestarosty Edmunda Głombiewskiego i burmistrza Lęborka Witolda Namyślaka. Swoje uwagi zgłosiła też radnemu Rady Miejskiej Włodzimierzowi Klacie. 10 lipca zwróciła się też z pismem do starostwa z prośbą o ponowne przeanalizowanie wydanej decyzji. Podała, że nie wiedziała, że to powstanie na terenie hurtowni, tak blisko jej domu. W obu przypadkach, zarówno rozmowy, jak i pisma niczego nie przyniosły, bo inwestycji nie dało się już zatrzymać.
Mieszkańcy ulic m.in. Ogrodowej, Lipowej, Gierymskiego, Spokojnej, Skoczylasa, Gdańskiej i Pułaskiego zebrali łącznie nawet około 90 podpisów przeciwko tej konstrukcji i 17 lipca wystosowali pismo do starostwa, w którym domagali się wstrzymania tej budowy. Również i w tym przypadku, żądanie mieszkańców nie zostało uwzględnione.
– W tym piśmie zadaliśmy też pytanie dlaczego wielu mieszkańców z ulicy m.in. Ogrodowej, Lipowej, Spokojnej, Gierymskiego, Skoczylasa, Gdańskiej i Pułaskiego nie zostało poinformowanych o budowie wieży – opowiada pani Krystyna. – Do dziś nie ma jednak odpowiedzi. Starostwo przekazało jedynie nasz list do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, który na początku sierpnia odpisał krótko, że decyzja zatwierdzająca projekt architektoniczno-budowlany została już wydana w lutym, a w marcu stała się ostateczna i nie będzie cofnięta.
Wszelkie działania spełzły więc na niczym, a ponad 40-metrowa konstrukcja od 4 września góruje nad okoliczną zabudową. Mieszkańcy są zbulwersowani, że starostwo nie uwzględniło ich podpisów, pism i protestów. 7 września mieszkańcy ulicy Ogrodowej złożyli kolejne pismo w starostwie, w którym domagają się wyjaśnień, dlaczego nie zostali poinformowani o planach budowy masztu. Pytają także, dlaczego przez dwa miesiące nie dostali odpowiedzi na pismo z 17 lipca.
Obecność konstrukcji martwi panią Krystynę też z innego powodu. – Boimy się też o nasze zdrowie. Tyle się słyszy o szkodliwym wpływie takich urządzeń i różnych chorobach wywoływanych przez te nadajniki – dodaje pani Krystyna. – Ponadto blisko przekaźnika, przy ul. Gierymskiego i Lipowej, znajduje się teren rekreacyjny i staw „Morskiego Oka” , gdzie wypoczywa mnóstwo osób, w tym także dzieci i osoby starsze.
Do Starostwa Powiatowego w Lęborku zwróciliśmy się z pytaniami, dlaczego urzędnicy starostwa informując mieszkańców o planowanej inwestycji nie uczynił tego bardziej precyzyjnie, by mieszkańcy nie mieli wątpliwości, że budowla ma powstać w ich sąsiedztwie oraz dlaczego nie wszyscy mieszkańcy zostali poinformowani o inwestycji. Zapytaliśmy też dlaczego jeszcze nie odpowiedziano na pismo mieszkańców. Na odpowiedzi czekamy.





Zdjęcia: Krystyna Ostrowska