W Bibliotece Miejskiej odbyło się spotkanie z udziałem funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Lęborku, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społeczne, Urzędu Miasta, radnych oraz mieszkańców, które było poświęcone bezpieczeństwu i występującym zagrożeniom w naszym mieście, w szczególności zaś w rejonie ul. Sienkiewicza, Grunwaldzkiej i rtm. Pileckiego.
Funkcjonariuszy KPP w Lęborku reprezentowali: Komedant – insp. Tomasz Majkowski, I Zastępca Komendanta – podinsp. Elżebieta Kowalska-Hintz, Naczelnik Wydziału Prewencji – nadkom. Adam Thiel, Członek Zespołu ds. Profilaktyki Społecznej, Nieletnich i Patologii – asp. sztab. Magdalena Zielke, Dzielnicy Rejonu II – mł. asp. Jarosław Sadkowski i Oficer Prasowy – asp. Marta Szałkowska; Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej (MOPS), Zastępca Kierownika – Katarzyna Nowak, Referat Zasobów Komunalnych Urzędu Miasta w Lęborku, Kierownik Referatu – Ewa Komadowska oraz pracowników socjalnych – Krystyna Kwidzińska. Na spotkaniu pojawili się też radni: Łukasz Kuriata, Krzysztof Świątczak i Leszek Leciejewski a także blisko 20 mieszkańców naszego miasta, głównie z rejonu ul. Sienkiewicza i ul. Grunwaldzkiej.
Mieszkańcy miasta byli zaskoczeni nieobecnością Burmistrza Lęborka lub choćby któregoś z Wiceburmistrzów a także przedstawiciela lokalnej Straży Miejskiej. Dyskusję rozpoczęto od przedstawienia głównych problemów i zagrożeń występujących w rejonie ul. Sienkiewicza, Grunwaldzkiej, rtm. Pileckiego i Bema (radni K. Świątczak i Ł. Kuriata). Przede wszystkim zwrócono uwagę na liczne czyny chuligańskie i duże spożycie alkoholu przez niektórych mieszkańców w/w części miasta.
Komendant KPP w Lęborku zauważył, że na 150 zgłoszeń interwencyjnych z tego rejonu miasta, jakie odnotowano od początku tego roku, zdecydowana większość dotyczyła kilku konkretnych rodzin a blisko 50% w zasadzie tylko… jednej. Mieszkańcy potwierdzili, że problem dotyczy tylko kilku osób, które notorycznie zakłócają spokój i porządek w rejonie ul. Sienkiewicza. Pan Komendant stwierdził, że od września br sposób działania policji jest już zupełnie inny a oprócz funkcjonariuszy policji na patrole jeżdżą też osoby nadzorujące ich pracę. Co więcej, w godz. 19 – 06 rejon ul. Sienkiewicza penetrowany jest przynajmniej trzykrotnie. Mieszkańcy twierdzą, że w przypadku zgłoszenia interwencji na numer „112” czekają na przyjazd policji od 15 do 60 minut. Komendant nie potwierdził tej informacji, dodał natomiast, że radiowóz pojawia się już po 2-3, czasem 7 minutach i tylko w czasie tzw. „zmiany służby”, może się on wydłużyć do ok. 30 min.
Mieszkańcy zwracali też uwagę na problem niektórych małoletnich dzieci, które bez opieki starszych bywają poza domem nawet po godz. 22-giej. Skarżyli się, że policja przyjeżdża i… nic nie robi. A przecież te dzieci czyjeś są i nikomu nie przeszkadza, że chodzą same po ulicy po godz. 22-giej. Ich rodzice najczęściej są w tym czasie pijani, ale policjanci mimo to nie interweniują. Chodzi o dzieci 6-8-letnie, które „rządzą” okolicą, zachowują się niestosownie, przeklinają, „terroryzują” przechodniów. Niektórzy mówią o nich, że są to „mali terroryści”. Potrafią zaczepiać dorosłe osoby i poprosić, by kupiły im alkohol (!) a kiedy te odmawiają stają się obiektem niewybrednych ataków i gróźb pobicia… ze strony tychże dzieciaków (!). Dotyczy to zarówno mieszkańców, jak i postronnych osób. Niestety dzieci te widzą zachowanie własnych rodziców i… starają się je potem naśladować.
Mieszkańcy zastanawiają się dlaczego odpowiednie służby miejskie nie podejmują stosownych działań. Dlaczego nie eksmituje się tych rodzin, które stanowią problem. Dlaczego nie kieruje się na odwykowe leczenie tych osób, które mają problem z alkoholem. Przedstawicielka Referat Zasobów Komunalnych Urzędu Miasta w Lęborku stwierdziła, że eksmisja uciążliwych mieszkańców to nie jest wcale łatwa sprawa, to cały proces. Miasto dysponuje, co prawda zasobem 500 mieszkań socjalnych, ale trzeba pamiętać, że większość uciążliwych rodzin z ul. Sienkiewicza to tzw. rodziny wielodzietne. Od maja br miasto zdołało przeprowadzić w całym mieście ok. 5-10 eksmisji. A do zwalnianych w ten sposób mieszkań są długie kolejki potrzebujących. Eksmisje choć są możliwe, nie załatwiają de facto sprawy, bo gdzieś tych „uciążliwych” lokatorów trzeba przecież umieścić. Jak stwierdził Pan Komendant, jego zdaniem problem tej okolicy tkwi w sąsiedzkich konfliktach, których mieszkańcy winni po prostu unikać.
Policjanci (Komendant, Dzielnicowy) zwracali uwagę na intensyfikację działań w tym zakresie i wzmożone siły policyjne, kierowane w rejon ul Sienkiewicza. Potwierdzili też kilka wniosków o przymusowe leczenie do Miejskiej Komisji Zwalczania Problemów Alkoholowych, ale, jak twierdzą… problem jest brak woli ze strony osób nadużywających alkoholu.
Podjęto również pomysł instalacji kamer monitoringu miejskiego w tej okolicy (m.in. na ul. Sienkiewicz i w Parki im. Marii i Lecha Kaczyńskich). To może pomóc w „zdalnej” kontroli, ale… nie zapominajmy, że monitoringiem miejskim zajmuje się Straż Miejska, która pracuje w godz. 07-15. Co jednak później ? Jaki jest sens montowania monitoringu, skoro po godz. 15 nikt go nie tak naprawdę nadzoruje. Jeżeli nawet coś się dzieje, to policjanci muszą czekać na ewentualne zgłoszenia poprzez telefon „112”.
Policjanci twierdzą, że sytuację w rejonie ul. Sienkiewicza 10-14 poprawi „rewitalizacja” tego miejsca. Uporządkowano już teren po zlikwidowanych „komórkach”, ma tam powstać tzw. teren zielony, może jakieś ogródki… Mieszkańcy kategorycznie nie chcą w tym miejscu ławek, które tylko przyciągną amatorów libacji alkoholowych. Z pewnym niepokojem obserwują też zapowiedź rewitalizacji Parku im. Kaczyńskich. Jak twierdzą sąsiedztwo ul. Sienkiewicza może był dla tego miejsca dużym problemem, gdyż „ludzie”, którzy dzisiaj dewastują własną okolicę w przyszłości będą mogli zniszczyć to wszystko, co tam kiedyś powstanie. Jak twierdzą, miasto wyrzuci tylko niepotrzebnie pieniądze w przysłowiowe „błoto”. Tak na marginesie chcieliby zapoznać się z planem rewitalizacji ul. Sienkiewicza, gdyż obawiają się, że miasto planuje postawić tu… „socjalne kontenery mieszkalne”.
Mieszkańcy sugerowali przywrócenie w rejon ul. Sienkiewicza tzw. „pieszych patroli”, gdyż patrole policyjne widać już z daleka i zanim taki radiowóz dojedzie na miejsce, osoby pijące np. alkohol zdążą się już schować w bramie. Potem pijane dewastują budynki mieszkalne, jak np. ostatnio instalację internetową.
Nie sposób rzecz jasna przytoczyć wszystkich wypowiedzi, jakie padły podczas dzisiejszego spotkania, ale…mieszkańcy domagali się też kolejnych takich „spotkań” z udziałem Policji i odpowiednich służb, m.in. Straży Miejskiej. Prosili też, by w trosce o ich własne bezpieczeństwo nie zamieszczać zdjęć mieszkańców obecnych na spotkaniu w Bibliotece Miejskiej. Rozumiemy i nie zamieszczamy…



