Jak informuje na swojej stronie facebookowej radny Łukasz Kuriata, minionej nocy aż 9-krotnie zgłaszano prośbę o interwencję na ul. Sienkiewicza w Lęborku, m.in. na nr 112 o godz. 03:04, 04:49, 05:10, 05:37 i 05:53. W nocy została tam też napadnięta kobieta…. Ludzie pytają, gdzie mają dzwonić o pomoc i interwencję ? Czy jest jakaś służba, która może wreszcie skutecznie „zadziałać” na tej ulicy. Mieszkańcy ul. Sienkiewicza twierdzą, że młodzi policjanci obawiają się interwencji w tym miejscu a nasz komisariat tłumaczy się rzekomo, że jest problem z dostępnością radiowozów, ponoć jest tylko jeden na cały powiat.
Z ostatnich wypowiedzi prasowych udzielonych przez Pana Burmistrza Miasta Lęborka (m.in. na portalu lebork.naszemiasto) wynika, że powstanie w tym miejscu punkt monitoringu. Rzecz jednak w tym, że problem nie dotyczy wcale 2 osób, ale kilku rodzin, na co ciągle zwracają uwagę sąsiedzi i pozostali mieszkańcy. Problem jest zdecydowanie większy a po ostatniej publikacji materiału o ul. Sienkiewicza w Lęborku mieszkańcy prosili nawet o pilną o korektę tekstu, do którego kieruje link poniżej.
Fragment rozmowy telefonicznej, przeprowadzonej dzisiaj rano z jednym, z mieszkańców ul. Sienkiewicza:
„Dzień dobry (…), może nam (…) powiedzieć, co się stało ostatniej nocy ?
Było kilka osób, rozwalili drzwi od piwnicy, ale ja wiem kto to zrobił (…), grozili też osobie, która tam spała (…) Policja była 5 razy i… nic nie zrobiła. Stali tylko przed klatką i mówili, że tu ma być spokój, a ja im na to, że… przecież nie ja się awanturuję.
A czy ludzie, co weszli do piwnicy byli pod wpływem jakichś narkotyków lub alkoholu…
Tak, tak, ale… Ci ludzie w ogóle nie byli przez policję sprawdzani.
Osoby dokonujące rozbojów są silnie pobudzone i pod wpływem alkoholu. Mieszkańcy skarżą się szczególnie na… M.B, T.S, K.C. – wszyscy są rzekomo notowani oraz doskonale znani miejscowej policji. W nocy wyrwano też ponoć rury ściekowe w jednej z piwnic. Zrozpaczeni mieszkańcy od miesięcy czekają na skuteczną interwencję policji, żalą się, że również w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Gdańsku nocą nikt nie odbiera telefonów. Pytają… gdzie zatem mają dzwonić po pomoc ? Boją się, że któregoś dnia może tu dojść do tragedii...
zdjęcie ulicy: google.maps




