Przed godziną 10 w firmie Farm-Frites w Lęborku nastąpił wyciek amoniaku oraz znaleziono bombę. Strażacy i zakładowe służby ratownictwa z zakładu usunęły wyciek, a policyjna grupa pirotechniczna zabezpieczyła ładunek. Policjanci ewakuowali pracowników firmy i zabezpieczali teren. Na szczęście były to tylko ćwiczenia.
W środę kilka minut przed 10 dyżurny lęborskiej policji otrzymał zgłoszenie od straży pożarnej o wycieku amoniaku w lęborskiej fabryce frytek. Na miejsce skierowano policjantów, karetkę pogotowia, oraz pracowników zakłady gazowego i elektrycznego. Policjanci zamknęli ruch na drodze krajowej nr 6 i pomagali w ewakuacji pracowników.
– Nastąpił wyciek amoniaku w pomieszczeniu sprężarkowi amoniakalnej – informuje Tomasz Loroch z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lęborku. – Na miejscu jako pierwsi zainterweniowali pracownicy ze służb ratunkowych w zakładzie, które dysponują odpowiednią odzieżą i sprzętem do pracy. Wydostający się amoniak tworzy chmurę opadową, którą niwelujemy kurtynami wodnymi, gdyż gaz ten bardzo szybko wiąże się z wodą. Naszym zadaniem było uszczelnić miejsce, w którym nastąpił wyciek oraz podać prąd rozpylonej wody.
Wyciek amoniaku jest bardzo niebezpieczny dla zdrowia ludzkiego, dlatego do ćwiczeń przystąpiono zachowując wszystkie środki ostrożności. Z zakładu ewakuowano pracowników, powiadomiono o zagrożeniu sąsiadujący z Farm Frites sąsiedni zakład Spomel, zamknięto wzdłuż zakładu odcinek drogi E6. Obecnie zbiorniki na amoniak przy Farm Frites mogą pomieścić ponad 22 tys. ton tej substancji.
– Firma Farm Frites znajduje się na obrzeżach miasta – stwierdza Loroch. – Na szczęście w większości przypadków nad miastem są wiatry północno-zachodnie, które opary amoniaku kierują w stronę Lubowidza i Mostów. Dzisiaj mieliśmy lekki wiatr południowy, a właśnie takie warunki atmosferyczne mogłyby spowodować bezpośrednie zagrożenie dla mieszkańców miasta. Reakcja służb ratowniczych, odkrywa w takiej sytuacji kluczową rolę, gdyż tylko szybka interwencja może zniwelować wyciek gazu na szerszą skalę.
W trakcie akcji strażaków okazało się, że w pomieszczeniach biurowych znaleziono podejrzany pakunek. Natychmiast na miejsce skierowano policyjnych pirotechników, którzy odnaleźli podejrzany karton i go zneutralizowali.
– Cała akcja przebiegła bardzo sprawnie, dzięki profesjonalnemu wyszkoleniu służb ratunkowych – stwierdza asp. Daniel Pańczyszyn, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lęborku. – Nasze zadanie polegało przede wszystkim na ewakuacji pracowników firmy oraz zabezpieczeniu terenu wokół fabryki oraz drogi krajowej. Kolejnym etapem ćwiczeń był udział naszych specjalistów przy unieszkodliwieniu podejrzanego ładunku.
(rak)
