Strażnicy gminni z Wicka w przeciwieństwie do innych straży gminnych w naszym powiecie (Lęborka i Łeby) są w stanie nie tylko samodzielnie się utrzymać finansowo, w czym pomaga im – niestety – fotoradar, ale również wykazują się największą inwencją. Raz w tygodniu gminni funkcjonariusze, po godzinach pracy, czyli po 15.30 patrolują gminę.
Zdaniem Ryszarda Kwelli takie patrole znacznie poprawiają bezpieczeństwo w gminie. Sprzed sklepów znikają również miłośnicy tanich trunków, którzy do tej pory byli bezkarni. Każdy bowiem wiedział, że pod wieczór może robić co chce – a teraz już nie, bo posypało się kilka mandatów za spożywanie alkoholu w miejscach publicznych.
– Chcemy być widoczni dla mieszkańców – stwierdza Ryszard Kwella, komendant Straży Gminnej w Wicku. – Dlatego też raz w tygodniu wybieramy się na patrole po poszczególnych miejscowościach w naszej gminie. Nie są to jednak typowe patrole samochodowe, ponieważ każę swoim funkcjonariuszom pochodzić po wsi, zajść do sklepu, do sołtysa „na kawę” czy do radnego i porozmawiać, zobaczyć w czym możemy pomóc. Może w ten sposób nie objedziemy za jednym razem całej gminy, ale nie o to chodzi w naszej pracy, byśmy obserwowali świat zza szyby samochodu.
Do pracy patrolowej funkcjonariusze Straży Gminnej w Wicku wykorzystują nowoczesny samochód z napędem na 4×4, suzuki SX4, który gminie przekazała w użyczenie firma Tauron Energa. Pojazd ten wykorzystywany jest już od ubiegłego roku.
Jak poinformował nas Ryszard Kwella straż gminna od kilku lat utrzymuje już się ze środków, które sama wypracuje. Obecnie zatrudnionych w straży jest 7 osób, głownie do obsługi fotoradaru, który w znacznym stopniu przyczynił się do poprawy bezpieczeństwa na drogach w gminie Wicko. W Charbrowie, gdzie ustawiony jest fotoradar nie było żadnych wypadków. W tym roku dzięki obsłudze fotoradaru udało się uzyskać dochód w wysokości około 450 tys. zł. Utrzymanie straży gminnej to wydatek rzędu 350 tys. zł. Reszta pieniędzy zasila budżet gminy.
– Kwota 450 tysięcy nie jest zbyt duża, biorąc pod uwagę jakie dochody potrafią wygenerować niektóre straże gminne czy miejskie w naszym kraju – uważa Kwella. – Jednak nie chodzi nam o nabijanie pieniędzy dla budżetu gminy, lecz przede wszystkim o poprawę bezpieczeństwa. Kierowcy z naszego powiatu już zrozumieli, że przejeżdżając przez naszą gminę należy zwolnić. Zdecydowaną większość mandatów otrzymują kierowcy z różnych stron Polski „mknący” do Łeby.
(rak)