Jeśli także w twoim domu kurzem pokrywają się wypożyczone przed wielu laty książki, nie licz na to, że biblioteka zapomniała o swojej własności. Mało tego, codziennie nalicza karę za zwłokę, by pewnego dnia upomnieć się o spłatę długu.

Jeżeli po takim wstępie, co niektórym przeszły ciarki po plecach, to… bardzo dobrze. Jeszcze w tym tygodniu lęborska biblioteka wyśle 291 zawiadomień do dłużników, bo rachunek jest prosty: kilka książek plus kilkuletnie przetrzymanie równa się duża kara.
Określony w regulaminie termin, na jaki można wypożyczyć książkę, to 30 dni. Jednak niektórzy przetrzymują książki przez lata. Za jeden dzień przetrzymywania naliczane są kary w wysokości 5 gr. Niektórym przez lata nazbierała się jednak całkiem pokaźna sumka.
– Mamy osoby, które na przykład nie oddały nam książek wypożyczonych w 2005 roku – mówi Zofia Biskupska-Lisiecka, dyrektor Biblioteki Miejskiej w Lęborku. – Panu, który nie oddał nam książki wypożyczonej w lutym 2005 roku uzbierała się zaległa kwota w wysokości 120 złotych.
Co należy zrobić, gdy przyjdzie zawiadomienie z biblioteki? Jak mówi dyrektor biblioteki, przede wszystkim nie bać się przyjść, by jak najszybciej oddać książkę, jak i zaległą opłatę za przetrzymywanie. Dalsze trzymywanie spowoduje powiększenie kwoty do zapłaty. W przypadku gdy opłata za zwłokę wynosi więcej niż 100 zł dyrektor biblioteki na prośbę czytelnika może rozłożyć spłatę na raty.
– Natomiast jeżeli czytelnik zgubił książkę, to należy nam to zgłosić – dodaje Zofia Biskupska-Lisiecka. – Zawsze dany wolumin można odkupić na rynku wtórnym. Obecnie w Internecie jest tyle księgarni, że praktycznie można znaleźć każdy tytuł. Jednak jeśli to będzie niemożliwe, to możemy w zamian przyjąć inną książkę, taką której pozyskaniem biblioteka jest zainteresowana.
Jeśli wezwania nie pomogą, to w przypadku braku reakcji, zgodnie z regulaminem biblioteki i wzorem innych bibliotek w Polsce sprawa zostanie przekazana do firmy windykacyjnej. Na dzień dzisiejszy biblioteka nie ma podpisanej umowy z firmą windykacyjną, dyrektorka jednak nie ukrywa, że jeśli procent oddanych długów za książkę będzie niski, to wkrótce taka umowa zostanie podpisana.
Windykacja jest polubownym sposobem wyegzekwowania spłaty długu, który można rozłożyć na raty lub wystąpić o jego zmniejszenie, a nawet umorzenie. Wcześniej trzeba jednak udowodnić swoją trudną sytuację finansową. Firmy windykacyjne mają jeszcze inne możliwości. Jeśli długu nie zostanie zapłacony lub nie będzie reakcji na wezwania do zapłaty, dłużnik może trafić za biblioteczny dług trafić do Krajowego Rejestru Dłużników.
Odzyskane pieniądze biblioteka przeznaczy na zakup nowych zbiorów.
(rak)